W ostatnich dniach sierpnia udało nam się (Fryderyk B. i Bartek R.) zdobyć Krywań wspinaczkowo.W planie mieliśmy pokonanie drogi Jurkowskiego na płn. ścianie ramienia Krywania (400m, VI) lecz nie mogliśmy zlokalizować tej linii, więc ostatecznie pokonaliśmy III-kowy żleb, którym dotarliśmy na Przełęcz nad Korytem na płn-zach grani Krywania. Następnie przewinęliśmy się na jego płn-zach ścianę, którą - po pokonaniu 7 wyciągów drogą Gierycha - Preyznera (V+) - dotarliśmy wreszcie na szczyt.
W sumie pokonaliśmy około 700m przewyższenia od dna dol. Newcyrki. Ogólnie mówiąc, jest to dziki, opuszczony przez taterników i normalnych ludzi rejon, gdzie wszystkiego można się spodziewać, tzn. gąszczy nieprzebytych kosówek, niedźwiedzi, braku jakichkolwiek ścieżek, braku haków w ścianie, ..i braku żywej duszy. Poza tym jest ok. :)