W dniu 2 sierpnia 2009 r., przeszliśmy wraz z Maćkiem Stanisławskim (Speleoklub Bielsko – Biała)Drogę Surdela (V+) vel Kiszkanta, OS na wschodniej MSW w Tatrach. Droga Surdela to ciekawa wyrypa dla tych, którzy przedkładają wspinanie na własnej protekcji nad Mnichowe korki na drogach i świetliste spitostrady. Duża dawka emocji towarzyszy nam w miarę jak wychodzimy nad kolejną kostkę, frienda, pętlę założoną samodzielnie na prowadzeniu. Linia jest(jak na tatrzańskie warunki) długa. Ok 400 m. ściany, z czego dojście do Półek Ratowników to ok 150 m. terenu II, III i jeden czwórkowy wyciąg. Tu wspinanie staje się ciekawsze, a skała bardzo lita i ładna. O klasie drogi stanowi monumentalny Komin Kiszkanta dobrze widoczny znad Czarnego Stawu jako cienka czarna kreska w górnej części ściany.
Tak jak wszystko, tak również i letni sezon tatrzański przemija, choć jak wytrawni wspinacze wiedzą, czas w górach płynie inaczej. Może szybciej, może wolniej, w każdym razie - inaczej. I choć słoneczko jeszcze przyjemnie głaszcze granitowe zerwy, to nasze czujne, taternickie nozdrza już niezawodnie wyczuwają czyhającą w cieniu zimę. Nim jednak zamienimy magnezjowe woreczki na dziaby (oraz inne dyndające zabawki), spróbujmy w kilku słowach i obrazach przedstawić, co się działo.
I tak, w połowie lipca Michał Ficner i Bartek Rozbicki zdobyli Ganek wspinając się jego płn-zach filarem. Jak donosi Bartek, droga całkiem fajna, lita, stosunkowo łatwa (klamy po pachy!), krótka, asekuracja (żenująco) dobra. Jednym słowem droga uosabiająca wszystko to, czego wytrawny i zatwardziały alpinista powinien się brzydzić. Warta jednakzaliczenia ze względu na szczyt, z którego widok jest naprawdę wybitnie doskonały (patrz fotki!) .
Ten sam zespół zrobił również popularną „hokejkę”na zach. ścianie Łomnickiego Szczytu. Droga na prawdę ma klasę! Ekspozycja, ciąg trudności, jakość skały, piękno ściany i jakże wybitny szczyt.... jednym słowem rewelka! Zespół podszedł pod ścianę z dna Małej Studenej doliny tzw. Wielkim Upłazem, co prawda za darmo, (16 euro za kolejkę w kieszeni) ale generalnie jest to wariant męczący, trudny i zawikłany (prawie 3 godziny podejścia).
Natomiast zespół Sebastian (Bastion) Grunwald i Grzesiek Jura przeszedł dwa jakże piękne klasyki na płd. ścianie Wołowej Turni. Padła droga Stanisławskiego (V) i droga Puszkasza (VI+/VII-) oczywiście w najczystszym z najczystszych oesie!!
(fotki wkrótce).
Ukazał się kolejny numer Taternika
01.07.2009.
W środku znaleźć można między innymi ciekawy wywiad z Arturem Hajzerem dotyczący jego wyprawy na Broad Peak, ale również poruszający sprawy związane z himalajskimi wyprawami. Ponadto wspomnienie taboru "Rąbaniska", który niestety został w tym roku zlikwidowany. Opowiadaniem: "Misternie tkany plan" rozpoczynamy publikację ciekawych małych form prozatorskich.
Wydawcą i wyłącznym dystrybutorem edycji drukowanej "Taternika" jest Antykwariat Górski "Filar" (Henryk Rączka, 25-753 Kielce, ul. Alabastrowa 98), www.antykwariat-filar.pl Cena wydania w edycji drukowanej została ustalona na 12 PLN. Pismo można kupić również w formie elektronicznej w formacie PDF na stronie www.pza.org.pl Wydania internetowe są dostępne za opłatą w wysokości 5 PLN, a wszelkie wpłaty z tego tytułu zasilą Fundusz Berbeki.
Jak donosi Robert Wykręt, podczas ostatniego pobytu w austriackim Adlitzgraben ( Hollental ) Piotrek Czarnecki (
CW Totem i Carvingsport.pl ), nie zasypywał gruszek w popiele:) Piotrek poprowadził min. :
Existenzialminimum Verlängerung 7c+(8a) os; Back to Work 8a+ rp Bloc rockin' beats 8a+/b rp ;Doubleoverhead 8c rp 4przystawka
Trzymamy kciuki również za następne wyjazdy i wyniki ! Zdjęcia zrobił Grzegorz Dendys . PK
Hollental na Boże Ciało
16.06.2009.
Tegoroczny długi weekend Bożego Ciała wielu z nas postanowiło spędzić w austriackim Hollentalu. Na obozowisku w Kaiserbrunn w czwartek rano rodacy stanowią zdecydowaną większość, dokoła twarze znajomych z Totemu, z naszego klubu min. Robert Wykręt i Piotrek Czarnecki a z KW Romek z Moniką, małą Julcią i Lenonem. Pogoda przez cały czas zaskakuje, w nocy i nad ranem zazwyczaj deszcz lub porywisty wiatr a po południami wychodzi słońce.
Zapraszam na prelekcję Mariana Bały (KW Kraków) p.t. "Mount Everest 1989 - triumf i tragedia", która odbędzie się w dniu 09 czerwca 2009 (wtorek) o godz. 18:00 w Książnicy Beskidzkiej.
Pozdrawiam,
Jan Weigel
prezes Klubu
Zmarzła Przełęcz Anno Domini 2009
29.05.2009.
Na kilka miesięcy pożegnanie ze śniegiem, w zeszłym tygodniu ostatni raz tej wiosnyzabraliśmy narty…najpierw wielki płat białego na Kasprowym, ale już powyżej dolnej stacji krzesełka zaczyna dominować zieleń, więc dalej pozostaje spacer nad Czarny Staw. Z Markiem i Robertem podchodzimy pod Zmarzłą ( tr.+3, max 45 stopni ), którą wspólnie z Ewą chłopcy zrobili kilka dni wcześniej.
„Nothing can surpass the mystery of stillness”* słowa e.e.cummingsa towarzyszyły mu już od wielu lat, lecz tutaj, w takim momencie nabierały szczególnego znaczenia. Wyszeptał je ponownie, upajając się magiczną chwilą. Siedział na ostatnim stanowisku Drogi. Twarz oświetlały mu miękkie promienie wieczornego słońca. Pod nogami miał całą dolinę San Lucano, pogrążoną w cieniu rzucanym przez szczyty zwieszające się nad nią po drugiej stronie, zbyt odległą, aby dochodził z niej jakikolwiek dźwięk.
Wyobraźmy sobie długi, słoneczny, majowy dzień po mroźnej nocy. Hala Gąsienicowa w środku tygodnia, zamknięte wyciągi narciarskie ale w górach jeszcze ciągle dominuje biel …Po wyjechaniu wagonikiem na Kasprowy i wypiciu porannej kawy za jedyne 8 zł jak najszybciej stąd uciec, zostawić za sobą wypełniającą się szkolnymi wycieczkami stację kolejki...
Serdecznie zapraszam na prelekcję Krzysztofa Pietruszewskiego organizowaną w ramach ROKU TYTUSA CHAŁUBIŃSKIEGO p.t. "Wyprawy tatrzańskie Tytusa Chałubińskiego" w dniu 20 maja 2009 (środa) o godz. 18:00 w Książnicy Beskidzkiej w Bielsku-Białej, ul. Słowackiego 17a.
Prelekcja ilustrowana będzie zdjęciami i filmami.
Pozdrawiam,
Jan Weigel
prezes Klubu
Rysy i nie tylko
05.05.2009.
Narciarskie ostatki
Zazwyczaj koniec kwietnia i początek maja, to pora najlepszego śniegu i rozleniwiającego słońca. Jak wiemy z dobrze poinformowanych źródeł tak właśnie było również w tym roku. Z soboty na niedzielę 25-26 kwietnia Marek z małżonką Ewą, Robert i Maciek eksplorowali otoczenie Morskiego Oka. Najpierw wszyscy zaliczyli przepiękny zjazd z Niżnych Rysów ( tr +2, max 42 stopnie ) a następnie chłopcy podeszli na główny wierzchołek najwyższego szczytu Tatr Polskich i zjechali z samej przełęczy rysą w kierunku Czarnego Stawu ( tr. +3, max 44 stopnie ).Drugiego dnia Ewa z Markiem powtórzyli Niżne Rysy wariantem w poszukiwaniu zagubionego czekana ( zainteresowani wiedzą najlepiej że cierpliwość popłaca ),a Robert i Maciek jeździli w okolicach Zadniego Mnicha. Jakie były super warunki, zobaczcie na zdjęciach.